poniedziałek, 6 października 2014

KRZESŁO przy białym stole.

Podobnie jak kuchenny, biały stół, krzesło pamiętające czasy międzywojnia okazało się być bardzo, bardzo zniszczone. Ślady farby, wielu jej warstw i różnych odcieni pożółkłej bieli, do tego wgniecenia, obicia, zadrapania...
Oto jak wyglądało krzesło przed procesem odnowienia:

 


Pierwszym etapem było oczyszczenie starych pokładów farby. I tutaj wielkie podziękowania dla Moniki :-) Samodzielnie zdarła grubą warstwę farby z każdego elementu krzesła. Sprawnie używa opalarki i szpachelki, mogę polecić z czystym sumieniem :-)

 

Po zdarciu farby, krzesło wyglądało tak:


Następnym etapem było szlifowanie powierzchni, delikatna szpachla i malowanie białą okienną farbą.  Krzesło jest stabilne i warto było je odnowić.  Nakładanie kilku cienkich warstw farby, to doskonały sposób na dogłębne poznanie mebla i zaprzyjaźnienie się z każdą rysą, czy wgłębieniem w drewnie. Postanowiłam pozostawić większość śladów użytkowania i tylko przykryć je śnieżną bielą…
A oto efekt końcowy:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz