Oto jak wyglądało krzesło przed procesem odnowienia:

Pierwszym etapem było oczyszczenie starych pokładów farby. I tutaj wielkie podziękowania dla Moniki :-) Samodzielnie zdarła grubą warstwę farby z każdego elementu krzesła. Sprawnie używa opalarki i szpachelki, mogę polecić z czystym sumieniem :-)

Po zdarciu farby, krzesło wyglądało tak:
Następnym etapem było szlifowanie powierzchni, delikatna szpachla i malowanie białą okienną farbą. Krzesło jest stabilne i warto było je odnowić. Nakładanie kilku cienkich warstw farby, to doskonały sposób na dogłębne poznanie mebla i zaprzyjaźnienie się z każdą rysą, czy wgłębieniem w drewnie. Postanowiłam pozostawić większość śladów użytkowania i tylko przykryć je śnieżną bielą…
A oto efekt końcowy:






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz